Do Rumunii nad morze – Dobrudża

O ile plaże i atrakcje Bułgarii są polskim turystom od dawna znane, o tyle wybrzeże Rumunii pozostaje terra incognita. Warto zmienić ten stan rzeczy, zwłaszcza, że nie ustępuje ono w niczym temu u południowych sąsiadów.

Kraina, do której należy rumuńskie Lazurowe Wybrzeże, nazywa się Dobrudża. Leży między dolnym biegiem Dunaju a Morzem Czarnym. Większa część Dobrudży znajduje się w granicach Rumunii, natomiast jej południowy fragment należy do Bułgarii.

Wybrzeże, choć niezbyt długie, może się poszczycić szerokimi, piaszczystymi plażami i licznymi nadmorskimi kurortami. Część z nich to ośrodki typowo letnie o wdzięcznych, astronomiczno–mitologicznych nazwach, takich jak Olimp, Neptun, Jupiter, Aurora, Venus i Saturn (w latach 80. podobno planowano jeszcze budowę Uranu). Wszystkie były bardzo popularne w czasach Ceaușescu, zarówno wśród zwykłych obywateli, jak i partyjnych dygnitarzy na czele z samym Słońcem Karpat, który miał w Neptunie własną willę. Obecnie większość obiektów pamiętających tamte czasy jest zmodernizowana, powstało też dużo nowych hoteli, a na brak dobrych restauracji, klubów, dyskotek i innych atrakcji nie można narzekać.

Rumuńskie wybrzeże Morza Czarnego

Rumuńskie wybrzeże Morza Czarnego

Plaże są w większości czyste i zadbane. Z pozostałych miejscowości na uwagę zasługuje Eforie, podzielone na część północną i południową przez jezioro Techirghiol. Samo Eforie nie różni się bardzo od „planet” – mnóstwo hoteli, restauracje, kawiarnie, stragany z wszelkiej maści towarami czynne do późnej nocy. Warto tu jednak przyjechać ze względu na jezioro, które znane jest z leczniczych właściwości już od XIX wieku. Kuracjusze zażywają tam kąpieli borowinowych wspomagających leczenie dolegliwości reumatycznych i skórnych, krzywicy i chorób kobiecych. W lecie, zarówno nad jeziorem, jak i na plaży, można spotkać ludzi nasmarowanych od stóp do głów leczniczym błotem. Po nasmarowaniu czekają, aż wyschnie ono na słońcu, żeby później zmyć je kąpiąc się w morzu lub w jeziorze. Samo jezioro ma kilkakrotnie większe zasolenie niż Morze Czarne, jest więc odpowiednie dla tych, którzy nie mają zaufania do swoich umiejętności pływackich. Osoby przyjeżdżające wyłącznie w celach leczniczych zatrzymują się przeważnie w miejscowości Techirghiol, gdzie znajduje się najwięcej kąpielisk.

Mówiąc o rumuńskim wybrzeżu nie można zapomnieć o najbardziej znanym z kurortów, czyli Mamai. Położona na wąskiej mierzei między morzem a jeziorem Siutghiol jest najbardziej ekskluzywnym ośrodkiem z bogatą infrastrukturą i życiem tętniącym od rana do rana.

Dobrudża to nie tylko morze. Na tych, których znudzi wylegiwanie się na plaży, czeka wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia. Poza typowymi miejscowościami wypoczynkowymi znajdują się tu miejscowości mające ponad 2 tys. lat historii. Są to dawne kolonie greckie: Histria, Mangalia i największe miasto Dobrudży – Konstanca. Greccy żeglarze docierali na zachodnie wybrzeże Morza Czarnego już w VII wieku p.n.e. zakładając na krańcach ówczesnego świata miasta-państwa, które z czasem stały się ważnymi ośrodkami handlu i kultury. W początkach naszej ery greckie kolonie podporządkowali sobie Rzymianie, którzy panowali tu przez kilka następnych stuleci. Pamiątki po starożytnych Grekach i Rzymianach można podziwiać we wszystkich trzech miejscowościach. Historia, która utraciła znaczenie handlowego portu z powodu najazdów barbarzyńców i zamykania się zatoki, jest teraz muzeum archeologicznym na wolnym powietrzu, natomiast w Mangalii i Konstancy warto odwiedzić muzea archeologiczne i zobaczyć inne relikty starożytności.

Mamaia

Mamaia

W ogóle Konstanca, miasto o przebogatej historii i wielu ciekawych zabytkach, zasługuje na szczególną uwagę. To właśnie tutaj został zesłany wybitny rzymski poeta Owidiusz. Powody jego wygnania z Rzymu do dzisiaj nie są znane, musiały jednak być poważne, skoro cesarz Oktawian August zdecydował się wysłać go do jednego z najodleglejszych i najmniej odwiedzanych miejsc Imperium. W twórczości Owidiusza z okresu wygnania skargi mieszają się z błaganiami do Augusta i wpływowych przyjaciół o przeniesienie go w bardziej cywilizowane miejsce. Konstanca (wówczas Tomis) była bowiem nękana najazdami koczowniczych plemion Getów, Sarmatów i Scytów. Po upadku Imperium Konstanca podupadła, by następnie ponownie rozkwitnąć pod panowaniem Bizancjum, a potem Bułgarii. W XV wieku przeszła w ręce tureckie, a w 1878 roku, wraz z całą Dobrudżą, dołączyła do Rumunii. Na przełomie XIX i XX wieku miasto przeszło „europeizację”, która jednak nie zdołała zatrzeć wschodniego poczucia swobody. Dzisiaj architektura Starego Miasta to połączenie Orientu z klasycyzmem, rumuńskim stylem narodowym i art nouveau. Na Piaţa Ovidiu, będącym niegdyś grecką agorą, potem rzymskim forum, a w czasach tureckich bazarem, stoi pomnik Owidiusza otoczony secesyjnymi kamieniczkami (i kilkoma blokami z epoki Ceaușescu). Widać z niego minaret Wielkiego Meczetu i wieże kościoła św. Antoniego, a parę kroków dalej można zobaczyć kopuły przepięknej prawosławnej cerkwi katedralnej. Niżej, oddzielony od ulicy niewielkim parkiem, rozciąga się nadmorski bulwar, przy którym stoi jedna z wizytówek miasta – secesyjny budynek Kasyna. Obecnie Konstanca jest ważnym portem, ośrodkiem przemysłowym i nadmorskim kurortem z piękną plażą w jednym.

Dobrudża to także niezwykła przyroda. Od północy ogranicza ją Delta Dunaju, jeden z najpiękniejszych regionów Rumunii i jedna z najważniejszych w Europie ostoi i miejsc żerowania migrujących ptaków. To tutaj Dunaj, druga największa rzeka Europy, po przepłynięciu przez kilka stolic, uchodzi do Morza Czarnego. Dzieli się tu on na trzy główne ramiona: Kilię, Sulinę i św. Jerzego i rozlewa się na obszarze ponad 5000 km kwadratowych. Od 1991 roku Delta figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO, a w latach późniejszych utworzono z części tego ogromnego obszaru Rezerwat Biosfery Delty Dunaju. Region ten ma specyficzny mikroklimat. Obejmuje bagna, jeziora, zarośla trzcinowe, wydmy piaskowe, skupiska topoli i wierzb, lasy na terenach zalewowych, łąki i pastwiska, a wszystko pocięte niezliczonymi kanałami. Żyje tu 160 gatunków ryb i 300 gatunków ptaków, równie bogata jest szata roślinna. Po całym terenie rozsiane są niewielkie wioski, których mieszkańcy podporządkowują rytm swojego życia ogromnej rzece. Do większości z nich dociera się wyłącznie drogą wodną, ponieważ ląd stanowi zaledwie 15% powierzchnie Delty. Z miasta Tulcza, które ma starożytny rodowód i orientalną atmosferę, można wybrać się w rejs po delcie Dunaju korzystając z promów lub usług licznych tutejszych biur podróży.

Konstanca

Konstanca

Pozostałą część regionu zajmuje Wyżyna Dobrudży, na której dominują łagodne wzgórza. Na północy Dobrudży rozciąga się malownicze pasmo Măcin – stosunkowo niewielkie wzgórza, które jednak robią wrażenie gór, ponieważ dominują nad leżącą niemal na poziomie morza doliną Dunaju. Ze względu na gorący klimat i niewielką ilość opadów większą część Dobrudży zajmują stepy. Krajobraz ten nie przypadł do gustu wspomnianemu już Owidiuszowi – narzekał on na klimat Dobrudży i niekończące się pustkowie poza granicami miast, gdzie „barbarzyńcy strzelają zatrutymi strzałami”.

Śródziemnomorski klimat centralnej części Dobrudży z bardzo gorącym latem, długą i słoneczną jesienią oraz małą ilością burz zapewnia doskonałe warunki do uprawy winogron o wysokiej zawartości cukru. Dlatego właśnie miasto Murfatlar stało się stolicą słynnego rejonu winiarskiego, chlubiącego się ponadtysiącletnią tradycją. Można się tu wybrać na degustację wina, do którego jako przekąskę dostaje się kanapki z miejscowym serem i wędlinami.

Wielbiciele prozy Andrzeja Stasiuka zapewne z chęcią przyjadą do miasteczka Babadag, znajdującego się nad jeziorem o tej samej nazwie. Warto tu zobaczyć meczet Baszy Ali–Gazy, jeden z najstarszych zabytków muzułmańskiej architektury w Rumunii, zbudowany w połowie XVII wieku, i Muzeum Sztuki Wschodu. W Babadag, jak i w jego okolicach, poza Rumunami i Turkami, mieszkają też Lipowanie, potomkowie starowierców, którzy uciekli z Rosji w XVII wieku i osiedlili się na terenie Imperium Osmańskiego.

W Dobrudży do dziś zachował się w największym stopniu w Rumunii orientalny klimat, który jest pamiątką po wielowiekowym panowaniu tureckim na tych terenach. Jest to region niezwykle zróżnicowany krajobrazowo i kulturowo, poza wybrzeżem bardzo mało skomercjalizowany i czekający na odkrycie.

 Tekst: Magdalena Solecka. Zobacz również: Rumunia – Transylwania.

Polecamy też artykuł: Mołdawia nieznana.

Gruzja ze Swanetią! Atrakcyjna wycieczka objazdowa. Najważniejsze miejsca w Gruzji plus rewelacyjna Swanetia. Wyprawa dla koneserów. Kameralna grupa (maksymalnie 16 osób!), pilot/przewodnik doskonale znający Gruzję, wysoki standard świadczeń. Zobaczymy też Gruzińską Drogę Wojenną – góra Kazbek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Opinie o naszym biurze

Najnowsze komentarze

Newsletter