Rejs po Nilu, część 1.

Najbardziej komfortowy sposób zwiedzania Egiptu

Piękne, z niczym nieporównywalne widoki, wszak to już głęboka Afryka. Statek płynie na odcinku 200 km pomiędzy miastami Luksor i Asuan, czyli przez teren południowego Egiptu. Słoneczny pokład z basenem i barem.

W tym miejscu każdy może się poczuć jak angielski arystokrata w czasach kolonialnych. Spokojna tafla Nilu, na brzegach zabytki z czasów faraonów, afrykańskie wsie, zwierzęta i dzieci kąpiące się w rzece. To wszystko oglądamy chłodząc się w basenie bądź siedząc przy stoliku z filiżanką kawy lub herbaty.

Wybierając się w podróż do Egiptu warto wziąć pod uwagę kilka rzeczy. Poza porą roku, temperaturą i tym podobnymi zagadnieniami (o których piszemy w kolejnym artykule) również kwestię tego co chce się zobaczyć. Jeśli myślimy o większym zwiedzaniu, to najlepszym sposobem jest impreza objazdowa, której sporą część obejmuje rejs po Nilu. Przez trzy lub cztery noce (w zależności od programu) rolę hotelu spełnia statek wycieczkowy.

Komfortowo wyposażony statek – są oczywiście statki lepsze i gorsze – należy wybrać takie biuro podróży, które zapewnia odpowiedni standard. Składa się z kilku pokładów, zawiera kabiny dla turystów (każda z indywidualną klimatyzacją i łazienką) restaurację, bary, salę na imprezy wieczorowe, sklepiki, często również saunę, małą salę fitness, itp. No i oczywiście to najprzyjemniejsze, czyli słoneczny górny pokład z basenem, barem i zacienionymi stolikami. W tym miejscu każdy może się poczuć jak angielski arystokrata w czasach kolonialnych. Spokojna tafla Nilu, na brzegach zabytki z czasów faraonów, afrykańskie wsie, zwierzęta i dzieci kąpiące się w rzece. To wszystko oglądamy chłodząc się w basenie bądź siedząc przy stoliku z filiżanką kawy lub herbaty. Na statkach utrzymano bowiem zwyczaj „tea time”. O godz. 17. obsługa serwuje gorące napoje na górnym pokładzie.


Egipt darem Nilu

Piękne, z niczym nieporównywalne widoki, wszak to już głęboka Afryka. Statek płynie na odcinku 200 km pomiędzy miastami Luksor i Asuan, czyli przez teren południowego Egiptu. Tutejsi mieszkańcy mają wyraźnie ciemniejszy kolor skóry. O ile na północy, w Aleksandrii, przeważa jasna karnacja, to file1.jpgtu, szczególnie w leżącym blisko granicy z Sudanem, Asuanie dominują czarni. Część z nich przesiedlono tu z terenów o kilkaset kilometrów na południe, kiedy w połowie XX wieku budowano zbiornik Nasera. Jego wody zalały obszar o długości 480 km. Mieszkańców, którzy bardziej typem kulturowym przypominali Egipcjan przesiedlono do Egiptu, pozostałych do Sudanu. Zbiornik Nasera jest dziś rezerwuarem wody dla całego kraju. Zatrzymuje falę powodziową idącą regularnie każdego roku z terenu górzystej Etiopii (Nil Błękitny), przez równiny Sudanu i Egiptu w kierunku Morza Śródziemnego. Przed wybudowaniem Tamy Asuańskiej fala ta rozlewała się w lipcu po całej dolinie Nilu, ustępowała we wrześniu odsłaniając nawodnione żyzne pola. Dzięki temu na tak pustynnym terenie (95 proc. powierzchni Egiptu to jałowe pustynie) mogło rozwinąć się bogate i silne państwo. Dzięki Nilowi starożytny Egipt mógł wyprodukować więcej żywności niż sam był w stanie zużyć. Nadwyżkę inwestowano. Tak powstały piramidy i wszystkie wspaniałości architektury faraonów.

I zbiornik i tama są dziś atrakcja turystyczną. Tamę można zobaczyć będąc w Asuanie (znajduje się kilka kilometrów za miastem), autokary z wycieczkami wjeżdżają na jej koronę. U podstawy tama ma 980 metrów szerokości, na szczycie już tylko 111, a w sumie 3830 metrów długości. Do jej budowy zużyto 20 razy więcej materiału niż do budowy Wielkiej Piramidy w Gizie. Przez ponad 10 lat budowało ja 35 tys. robotników, skończono w 1971 roku. Po jednej stronie widzimy sączący się wąską strużką Nil, to znaczy te jego część, której udało się przedostać turbiny elektrowni wodnej będące jedynym przepustem w tamie. Po drugiej olbrzymi obszar wody. 280 km stąd, nad zbiornikiem znajduje się jeden z najważniejszych zabytków nie tylko Egiptu, ale całego świata: wspaniałe świątynie w Abu Simbel. Z Asuanu są organizowane wycieczki fakultatywne do Abu Simbel, cena około 65 dolarów. Polecam!


Program rejsu

Jest kilka wariantów i możliwości odbycia rejsu. Można rozpocząć ją w Kairze lub na Kairze zakończyć. Turyści przybywają na lotnisko w jednym z dwóch kurortów: w Hurghadzie albo w Sharm El Sheikh. Z tego pierwszego droga wiedzie zazwyczaj najpierw do doliny Nilu gdzie odbywa się rejs, następnie do Kairu, a stąd są dwie możliwości: powrót do Hurghady na plażowanie przez 6 dni lub wyjazd na Półwysep Synaj do Sharm El Sheikh, gdzie można korzystać z uroków plaż i pięknych raf koralowych, bądź kontynuować zwiedzanie: na zainteresowanych czeka tu przede wszystkim klasztor św. Katarzyny i Góra Mojżesza oraz wspaniała wycieczka do Izraela lub Jordanii. Na trasie rozpoczynającej się Hurghadzie skupimy się w tym artykule.

Z Hurghady wyjeżdżamy około godziny 5 rano. Droga prowadzi na zachód, w kierunku Nilu. Przejechać musimy całą szerokość Pustyni Arabskiej. Jest to skalisty, jałowy teren, zamieszkały tylko przez nieliczne grupy Beduinów. Tuż za Safagą (niewielkie miasto-portobok Hurghady) trafiamy na pasmo gór. Znane są pod dwiema nazwami: Góry Morza Czerwonego lub Atbaj. Pasmo ma miejscami ledwie kilka km szerokości, ale za to wiele setek kilometrów długości. Ciągną się z północy na południe, przez większość Egiptu, aż po Sudan. Najwyższy szczyt ma 2187 metrów wysokości. Podchodząc do lądowania w Hurghadzie widać je bardzo wyraźnie. Ich skaliste zbocza i doliny działają jak rynny. W czasie bardzo rzadkich tu, ale gwałtownych opadów, łapią wodę i w formie pędzących prędko potoków kierują w dół, czyli w stronę morza. Dlatego teren pomiędzy górami a wybrzeżem jest idealnie płaski, wyrównany spływającą wodą.

Wakacje-Hity.pl
tel. 85 742 90 15, 742 90 16

www.wakacje-hity.pl

Gruzja ze Swanetią. Wycieczki dla wymagających. Grupy: 12-16 osób.

Strony: 1 2 3 4

2 odpowiedzi na “Rejs po Nilu, część 1”

  1. Magda napisał(a):

    Świetnie mi się czytało. Brałam udział w rejsie po Nilu juz dwa razy i wciąż jeszcze nie mam dosyć. Gdy czytałam Pański artykuł wspomnienia powóciły. Dziękuję 🙂 Pozdrawiam najserdeczniej

  2. Andrzej napisał(a):

    W 1999 płynąłem z Luksoru do Asuanu tylko nocami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Opinie o naszym biurze

Najnowsze komentarze

Newsletter