Uzbekistan przyjazny turystom.

Z ostatnio odwiedzanych krajów bardzo pozytywne wrażenie zrobiła na mnie  Armenia i Uzbekistan. O Armenii Krzysztof Matys napisał już  mnóstwo, więc może kilka słów o Uzbekistanie.

Niech ten wpis będzie  początkiem cyklu  rozmów zachęcających do odwiedzenia nowych kierunków, jeszcze nie tak bardzo popularnych wśród polskich wycieczek. Zobacz naszą wycieczkę do Uzbekistanu.

Jestem  pragmatykiem  lubiącym  bardziej pracę  pilota wycieczek niż samo zwiedzanie. Chcę  przede wszystkim żeby wszystko było dobrze zorganizowane a turyści dostali produkt na wysokim poziomie. Żeby było sprawnie, profesjonalnie i z uśmiechem.

Tak jest właśnie w Armenii, która po uroczej, ale lekko zwariowanej Gruzji jest dla mnie wytchnieniem. Takim miejscem niespodziewanie  okazał się również Uzbekistan.

Do Uzbekistanu przyleciałem z grupą z Iranu. Iranem olśniony nie byłem. Ogólny marazm i stagnacja,  zwłaszcza  w dziedzinie turystyki. Zabytki i hotele są w nie najlepszym stanie, trudno o jakąś ładną pamiątkę, bazary działają na pół gwizdka. A panie z grupy dodatkowo  nie były zachwycone strojami, w których przyszło im  zwiedzać Persję.

uzbegistan_samarkanda_meczet_bibi

Samarkanda, meczet Bibi Chanym

W Uzbekistanie na dzień dobry wszystko było na plus (no może oprócz braku bagażu, który zgubiły nam irańskie linie lotnicze). Świetny miejscowy agent, fantastyczna profesjonalna przewodniczka o ogromnej kulturze i wiedzy, mówiąca płynnie kilkoma językami. Doskonałe hotele – kompletne odejście od dawnych sowieckich standardów. Część hoteli to nowe lub kompletnie przebudowane budynki o wysokim standardzie, część w formule hoteli butikowych np. w Bucharze w odnowionych   domach lub karawanserajach; w Chiwie nocowaliśmy nawet w starej madrasie, której dawne cele  przerobiono na stylowe pokoje. Wszędzie przemiły i pomocny personel hotelowy.

Pyszne, urozmaicone jedzenie w dużej ilości. Obfite śniadaniowe bufety w większych  hotelach i domowe, ale elegancko podane posiłki serwowane na dziedzińcach kameralnych hoteli-rezydencji . Pyszne domowe pieczywo, sery, mnóstwo warzyw i owoców plus wino. No i uzbecki pilaw! A jagnięcina!

Niby muzułmański kraj, dookoła  nowe madrasy i meczety, ale kobiety bez czadorów, co najwyżej w niezwykle kolorowych  chustkach wiązanych po europejsku.

uzbegistan_chiwa_krzysztofmatys

Chiwa

Bazary olśniewające wyborem towarów. Już dawno nie widziałem takiej ilości warzyw, owoców, słodyczy itp. Egzotycznie niesamowicie, ale jednocześnie, no może nie licząc straganów z mięsem i wyrobami mlecznymi czysto i apetyczne. Sprzedawczynie z uśmiechem pełnym złotych zębów  zachwalają swoje towary i pozwalają wszystkiego spróbować.

Olśniła nas tez czystość w miejscach turystycznych. Czysto jest zarówno w nowoczesnym, stołecznym Taszkiencie jak i na starym mieście w Bucharze. Doskonale utrzymane i zadbane są wszystkie zabytki.

Cały zespół historyczny  Chiwy wygląda przepięknie. Sceneria jak z Baśni z tysiąca i jednej nocy. Odnowione ceramiczne elementy budynków odbijają ostre pustynne słońce. Wybór pamiątek ogromny. Śliczna ceramika. Naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie z dywanami i karakułowymi futrami włącznie.

Niespodzianką był też przelot wewnętrzny na trasie Taszkient – Urgencz (lotnisko Chiwy). Nowiuteńki  Airbus A320 Uzbekistan Airways, profesjonalna załoga.

Żeby już nie było samych zachwytów, to nadal sporo trzeba poprawić lub usprawnić. Przede wszystkim niektóre drogi. Cały dzień podróży samochodem  przez pustynię dał nam się porządnie we znaki. Upał, piasek i dziurawa nawierzchnia lub jej brak. Ale jest co wspominać, a nowa droga już się buduje. Można lecieć też tym pięknym samolotem, ale wtedy nie byłoby wszystkich  pustynnych  widoków i wrażeń.

uzbekistan_plac_registan

Samarkanda, Plac Registan

Przebudowy wymagają budynki portów lotniczych (zwłaszcza w Urgenczu), nadal uciążliwy jest nadmiar przepisów celnych i  meldunkowych (liczne deklaracje wjazdowo-wyjazdowe, jakieś karteczki meldunkowe wlepiane do paszportów, których nie wolno zgubić!). Specjaliści  krzywią  się  na zbyt swobodne rekonstrukcje zabytków, wyburzanie dawnych budynków, itd. Ale te zabytki są tym sposobem pięknie wyeksponowane i po prostu olśniewają. Można tęsknić za dawnym gwarem na placu Registan w Samarkandzie, ale zabytkom to na pewno nie służyło.

A jest co oglądać! Władca świata – Tamerlan, który uczynił Samarkandę  swoją stolicą, miał nieograniczone możliwości i to po prostu widać! Ogrom, rozmach i piękno samarkandzkich obiektów po prostu powalają. Plac Registan, mauzoleum Gur Emir, meczet Bibi Chanym czy nekropolia Sach-i-zinda –  już od samych nazw robi się egzotycznie i tajemniczo. Zobacz artykuł: Uzbekistan: Samarkanda, Buchara…

A o tym, co w Uzbekistanie warto zwiedzić, opowiem  w następnym odcinku.

Tekst i zdjęcia: Jacek Świercz, sierpień 2013 r.

Perły architektury: Samarkanda, Buchara, Chiwa i Szachrisabz – miasto Tamerlana. Pilot/przewodnik wyśmienicie znającym Uzbekistan, będzie Państwu wiele o nim opowiadał. Kameralna grupa (maksymalnie 16 osób!) i wysoki standard świadczeń. Wycieczka dla koneserów.

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Opinie o naszym biurze

Najnowsze komentarze

Newsletter