Wyprawa - jedna z najbardziej oryginalnych w naszym kalendarzu podróży! Święto wina w Kiszyniowie, początek października 2026 – to strzał w dziesiątkę dla każdego podróżnika - miłośnika dobrego smaku, poznawania (przypominania sobie) historii I Rzeczpospolitej, poznawania niezwykłych opowieści o kuchni, winie i bieżącej polityce w fantastycznym wykonaniu Pana Krzysztofa Matysa. Wyprawa krótka, ale od pierwszego dnia zachwyca niezwykła kameralna atmosfera w nielicznej grupie, bardzo sprawna organizacja aktywności całego dnia, nieśpieszne tempo zwiedzania. Pyszna lokalna kuchnia, wyśmienite trunki do obiadów i kolacji, no i przede wszystkim dwa dni na głównym placu na święcie wina (setki mołdawskich winiarzy, rękodzieło, kuchnia, muzyka na żywo, tańce) - czysta magia! Wyprawy do dwóch podziemnych miasteczek, labiryntów ulic z winem – Cricova (120 km) i Milestii Mici (200 km) – zapadają w pamięć na całe życie. To również nietuzinkowa wyprawa ze względu na jeden dzień pobytu w Naddniestrzu, z programem zwiedzania wytwórni koniaku Kvint i jego degustacji. Obiad w restauracji „Снова в СССР” w Tyraspolu, podziałał jak swoista kapsuła czasu do radzieckiej epoki (czerwone obrusy, popiersia i portrety Lenina, plakaty propagandowe, stare odbiorniki radiowe oraz oryginalne pamiątki z tamtych lat). To tylko kilka argumentów, aby polecić tę wyprawę z czystym sercem! Dziękujemy! Janina i Wojciech
Dojeżdżamy do miasteczka rozpościerającego się na wzgórzach otaczających Petrę. Urosło w ciągu ostatnich lat. Mój kolega, Jordańczyk, miejscowy przewodnik, który tu się urodził i wychował, opowiadał mi, że będąc dzieckiem uczył się liczyć na okolicznych domach. Było ich tak niewiele, a ówczesna wieś nie miała nawet elektryczności. Dziś wyrosły hotele, sklepy, restauracje. Wszystko dzięki starożytnym Nabatejczykom. I dzięki Mojżeszowi. To zbudowana przez nich historia tego miejsca ściąga tu turystów.

Źródło Mojżesza
Zjeżdżając z gór do Petry, na obrzeżach miasta zatrzymujemy się przy niepozornym budynku. Kryje on Źródło Mojżesza. W tym miejscu, jak wierzą Jordańczycy, uderzeniem laski w skałę miał on utworzyć źródełko. Mojżesz za akt przypominający bardziej popisy maga niż akt sługi bożego został pokarany. Nie mógł wejść do Ziemi Obiecanej. Jak mówi Pismo Święte zmarł i został pochowany na Górze Nebo. Tam jeszcze dojedziemy. Tymczasem przyjrzyjmy się źródle. W tej okolicy woda sama w sobie jest cudem. Deszcz pada tu tylko zimą. Woda szybko spływa po nagich, jałowych skałach. Latem panuje paraliżujący upał. Żadnych opadów. Nie ma rzek, strumieni. Słońce i martwe skały. A tu z jednej z nich wypływa źródełko czystej, chłodnej wody. Wody na wagę życia. Nabatejczycy dwa tysiące lat temu doprowadzali ją stąd do Petry wodociągiem z ceramicznych rur. Pozostałości tego wodociągu są nadal widoczne. A wody śmiało można skosztować.

Petra, Skarbiec
Petra, starożytne miasto wykute w skale, jest tak niesamowita, tak ciekawa i intrygująca, że trzeba poświęcić jej oddzielny artykuł. W tym miejscu powiemy tylko, że to legendarne miasto przeżywające czasy świetności w okresie przełomu er, od XII wieku było zupełnie zapomniane. Jego tajemnic zazdrośnie strzegli miejscowi Beduini. Odkryte zostało dopiero na początku XIX wieku, przez niesamowitego podróżnika, geografa i szpiega brytyjskiego, Johanna Ludwiga Burchardta. W wielkim ogólnoświatowym plebiscycie w 2007 roku Petra wybrana została jednym z siedmiu współczesnych cudów świta. Czy zasługuje na to miano? Warto przekonać się samemu.

Widok z góry Nebo
Madaba to malownicze miasteczko leżące przy Drodze Królewskiej, w niewielkiej odległości od Ammanu. Miejsce jak najbardziej biblijne, wymieniane kilkakrotnie w Starym Testamencie. Leży na szlaku wędrówki Mojżesza, została wówczas zdobyta przez Izraelitów. Później walczył o nią król Dawid. Okres wielkiej świetności przeżywała w czasach rzymskich i w epoce wczesnego chrześcijaństwa. Jedyne dobrze zachowane świadectwo ówczesnej wielkości ściąga tu wycieczki z całego świata. Mowa o najstarszej i najlepiej zachowanej mapie Ziemi Świętej. Mapa ta powstała w formie posadzki kościoła na przełomie VI i VII wieku. Do dziś zachowała się jej część, około 25 procent, ale za to w doskonałym stanie. Uwagę przyciąga przede wszystkim wizerunek Jerozolimy, w którym da się rozpoznać mury obronne, bramy, główną ulicę i Bazylikę Grobu. Bez trudu rozpoznajemy też rzekę Jordan, Morze Martwe i … Nil, bowiem mapa sięga aż do północnego Egiptu. Posadzka nadal jest na swoim miejscu, stanowi część podłogi kościoła wybudowanego w 1896 roku na miejscu świątyni sprzed kilkunastu wieków.




Tak jest w rzeczywistości, Jordania to kraj o wyjątkowym klimacie historycznym,polecam odwiedzenie tego kraju…Amman stanowi zupełnie inna historię wartą także zgłębienia(byłam tam osobiście)