Mołdawia nieznana

Mołdawia ma wiele turystycznych atrakcji. Niektóre na światowym poziomie! Problem w tym, że mało kto o nich wie. Stąd wynika niewielkie zainteresowanie turystów. Przyjeżdżają głównie ci świadomi, tacy, którzy wiedzą na co mogą tu liczyć. W czasie moich wyjazdów widziałem m.in. grupy z Niemiec, Japonii i Francji.

Jak to wygląda statystycznie? W rankingu najrzadziej odwiedzanych europejskich państw Mołdawia zajmuje trzecie miejsce. W zestawieniu opracowanym przez Światową Organizację Turystyki Narodów Zjednoczonych wyprzedza ją tylko San Marino i Liechtenstein. W 2014 roku Mołdawia została odwiedzona przez 94 tys. turystów. Dla porównania w Polsce było 16 mln osób, a w zajmującej pierwsze miejsce Francji – aż 83 mln. (Nasza wycieczka do Mołdawii).

Twierdza w Sorokach

Do 1991 roku Mołdawia była częścią Związku Radzieckiego. Zapóźnienia powstałe w tamtym okresie widoczne są do dziś. Znaczenie ma też konflikt z Naddniestrzem, który rozpoczął się 25 lat temu. I choć już od dawna w regionie jest spokojnie i bezpiecznie, nie toczą się żadne wojny, to ciągle Mołdawia wielu osobom kojarzy się z biedą i destabilizacją. Niesłusznie!

Byłem tam kilka razy. Zjeździłem cały kraj, od separatystycznego Naddniestrza po autonomiczną Gagauzję. Podróżowałem sam i jako pilot-przewodnik z  grupą turystów. Wszędzie jest bezpiecznie! Nigdy nie zauważyłem żadnego zagrożenia.

Za to jest ciekawie. Jak na Europę całkiem oryginalnie. W kilku miejscach pisałem już o tym, że to najbliższa Polsce egzotyka. I już chociażby z tego powodu warto się tam wybrać.

Mołdawii na pewno brakuje reklamy. Jest krajem, który mógłby okazać się takim turystycznym odkryciem, jak Gruzja. Ta ostatnia długo lekceważona i pozostająca poza jakimkolwiek zainteresowaniem, w pewnym momencie, ku zaskoczeniu wielu, zrobiła się bardzo popularna.  Stało się to w dużej mierze dzięki mądrej promocji gruzińskiego rządu.

Milestii Mici. Największa na świecie piwnica winna.

Warunki i infrastruktura

W stołecznym Kiszyniowie znajdziemy hotele odpowiadające naszym standardom. Ze względu na mały obszar kraju, da się go zwiedzić wyjeżdżając ze stolicy na jednodniowe wycieczki. Dobre hotele są też w Tyraspolu. Na prowincji atrakcją mogą być noclegi w pensjonatach, urządzonych w klimacie mołdawskich tradycji. Niektóre z nich są po prostu piękne. Podobnie rzecz się ma z restauracjami. Szczególnie warto odwiedzać te niewielkie, lokalne, specjalizujące się w kuchni mołdawskiej. Zaletą kraju (podobnie jak w Gruzji i Armenii) są zdrowe, naturalne i pełne smaku produkty spożywcze. Huczne kolacje i większe imprezy możemy urządzić w winnicach oraz w restauracjach ulokowanych głęboko pod ziemią, w słynnych mołdawskich piwnicach winnych. Z całą pewnością, jeśli ktoś życzy sobie wycieczkę o wysokim standardzie, to w Mołdawii da się ją zorganizować.

Mołdawski stół

Atrakcje

Poza wymienioną wyżej naturalną kuchnią koniecznie trzeba zwrócić uwagę na wino. Jest ono w Mołdawii czymś niezmiernie ważnym, mocno wpisanym w tradycję i kulturę. Stąd też kraj ten nadaje się idealnie jako obszar rozwijania enoturystyki. Więcej o tym w artykule: Mołdawia – królestwo wina.

Największe na świecie piwnice winne. To jeden z magnesów przyciągających turystów. Milestii Mici ma 200 km podziemnych korytarzy i z tego powodu została wpisana do Księgi rekordów Guinnessa. Druga jest Cricova – to 120 km piwnic i tuneli. Tu znajduje się sławna kolekcji win Hermanna Goeringa; najstarsza butelka zawiera napój z 1902 roku! Cricova słynie też z tego, że wśród tutejszych korytarzy w czasie swojej wizyty w 1966 r. zabłądził Juri Gagarin, a Władimir Putin świętował swoje 50. urodziny. Oczywiście miejsca te zwiedzamy, a wycieczki połączone są z degustacją win.

Wnętrze jednego z pensjonatów

Polskie kresy. Rubieże Rzeczpospolitej sięgały aż do dzisiejszej Mołdawii i Naddniestrza. Tu miały miejsce wydarzenia opisywane przez Sienkiewicza w powieściach „Pan Wołodyjowski” oraz „Ogniem i mieczem”. W tych okolicach wiedźma Horpyna więziła Helenę, Basia spędzała miłe chwile z panem Michałem, na pal wbity został Azja Tuhajbejowicz.

Wielość tradycji. W starożytności przebiegała tędy granica cesarstwa rzymskiego. Do dziś przetrwały fragmenty wałów Trajana. W średniowieczu ścierały się trzy siły. Napływająca z Polski i Węgier kultura łacińska trafiała na bizantyjskie prawosławie i islam przyniesiony tu przez Tatarów oraz Turków. Na przełomie XIX i XX wieku obszar rozdzierany był pomiędzy tworzącą się właśnie Rumunię i zajmującą nowe obszary Rosję. Efekt tych wpływów mamy dziś w postaci podziału na prozachodnią Mołdawię oraz będące pod rosyjskim wpływem Naddniestrze.

Tak różne wątki cywilizacyjne stworzyły coś wyjątkowego. W małej Mołdawii mamy zasiedziałych od dawna Polaków oraz przybyłych z Rosji starowierców. Turyści z równym zainteresowaniem oglądają malowniczą twierdzę w Sorokach, co leżącą tuż obok dzielnicę cygańskich pałaców. Czymś zupełnie wyjątkowym jest autonomiczny region na południu kraju. Zamieszkują go Gagauzi. Są albo sturczonymi Bułgarami, albo odwrotnie – Turkami poddanymi słowiańskim wpływom. A może nawet Grekami, którzy przeszli zagmatwane koleje losu… Co ciekawe, wyznają prawosławie. Mają swój język, hymn, godło i flagę. I oczywiście oryginalną kuchnię i wina. Więcej o tym w artykule Gagauzja.

Znajdująca się głęboko pod ziemią sala degustacyjna. Winnica Cricova

Krajobrazy. Ziemie położone między Dniestrem i Prutem tworzą niezapomniane widoki. Pagórkowate tereny, pocięte rzeczkami i strumieniami, obfitują w jary, wąwozy i skalne urwiska. Okolice Raszkowa zwane są Naddniestrzańską Szwajcarią. Pejzaż ubogacają malownicze cerkwie i monastyry. Dumą Mołdawii jest region Starego Orhei, gdzie zobaczymy typowe dla tego kraju elementy: tradycyjną wiejską kulturę, ciekawą architekturę, meandrującą rzekę, biel skał i soczystą zieleń stepów. Będąc w Mołdawii szukamy oczywiście mickiewiczowskich stepów akermańskich. Tuż obok, już po ukraińskiej stronie leży i sam Akerman, czyli Białogród nad Dniestrem – starożytna grecka kolonia Tyras.

Mołdawia jest krajem ustabilizowanym i bezpiecznym. Od wielu lat znajduje się w grupie państw prozachodnich. Ma zaawansowany proces integracji z Unią Europejską. Śmiało można tam jechać. Ułatwia to niewielka odległość i bezpośrednie połączenia samolotowe z Warszawy do Kiszyniowa. Jeśli ktoś chce, to można połączyć wycieczkę do Mołdawii ze zwiedzaniem Odessy lub wschodniej Rumunii. Cały ten region, od delty Dunaju i Wilkowa po rumuńską Bukowinę i ukraińskie wybrzeże Morza Czarnego czeka na odkrycie. Z całą pewnością jest tego wart!

Okolice Starego Orhei

Tekst: Krzysztof Matys. Zobacz nasz blog w całości poświęcony Mołdawii.

Nasz film pokazujący turystyczne atrakcje Mołdawii.

Wycieczka do Mołdawii. Główne atrakcje: największe na świecie piwnice winne, zabytki, krajobrazy, wyśmienita kuchnia i wino… Blisko i egzotycznie. Wysoki standard świadczeń oraz pilot/przewodnik doskonale znający kraj. Dodatkowym atutem jest wizyta w Naddniestrzu i Gagauzji.

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Opinie o naszym biurze

Najnowsze komentarze

Newsletter