Pierwszy raz pojechaliśmy za granicę z Matys Travel. Były pewne obawy. Dotychczas mieliśmy pewne doświadczenia wyłącznie z wielkimi biurami podróży. Rzeczywistość przerosła wszelkie nasze oczekiwania. Byliśmy w lutym 2025 roku na Kubie. To było niesamowite ! Doskonale ułożony program imprezy. Trasa objazdu na Kubie wyczerpująca ale dająca szansę zobaczenia wszystkiego co na Kubie warto obejrzeć. Organizacja imprezy profesjonalna pod każdym względem. Żadnych potknięć. Wszystko dopilnowane i na czas. Opieka pilotek doskonała. Magda od wylotu z Polski wszystkiego dopilnowywała nie tracąc nad niczym kontroli. Nie zapominała też jak ważny jest dobry nastrój uczestników i atmosfera w grupie. Kubańska przewodniczka Ania była bez granic kompetentna i elokwentna. To ona otworzyła nam oczy na prawdziwą, nie tylko tą pocztówkową Kubę. Efektem - niezapomniane wrażenia, znacznie ponad przedwyjazdowe oczekiwania. Teraz czas na ciąg dalszy. Szykujemy się do kolejnego wyjazdu z Waszym biurem. Dziękujemy i pozdrawiamy.
Wspaniałości jej Aleksandrii znajdują się dziś bądź pod wodą Morza Śródziemnego, bądź pod współczesna zabudową miejską. Zwiedzić możemy odkryty przez prof. Michałowskiego amfiteatr (choć może była to sala wykładowa), katakumby i muzeum, ciekawe raczej dla specjalistów, nijak się mające do eksponatów muzeum kairskiego. Ale jeśli już tu się wybierzemy, to warto zajechać do zespołu klasztorów w Wadi an-Natrun, w połowie drogi miedzy Kairem a Aleksandrią. Trudne do zrobienia, ale możliwe. Spędziłem w Aleksandrii sporo czasu, obszedłem każdą z miejscowych atrakcji turystycznych, łącznie z muzeum rzeźby i tym co zostało z domu Lawrence’a Durrella (w 2004 r. kiedy tam byłem, robotnicy z sąsiedniej budowy zrobili w nim skład materiałów i spontaniczną ubikację). Ładne miasto z kolonialnym klimatem. W pierwszej połowie XX wieku perełka. Doskonała architektura, restauracje, kawiarnie, życie intelektualne, ferment kulturowy (Grecy, Włosi, Żydzi, Ormianie, Egipcjanie, itd.). Wszystko to się skończyło wraz z rewolucją. Dziś sztampa i tylko cienie dawnej świetności. Najlepsze w Aleksandrii to włóczenie się po jej historycznych uliczkach w poszukiwaniu klimatu z przed rewolucji, kawa i ciastko w którejś z najsłynniejszych cukierni. Kilka przetrwało do dziś. To może być piękny dzień. Lepsze niż zaliczanie słabych jak na Egipt zabytków.

Nad Morzem Czerwonym
Kanał Sueski
Po zakończeniu zwiedzania z Kairu prowadzą dwie drogi. Jedna z powrotem do Hurghady. Druga do Sharm El Sheikh. Oba kurorty rozdzielone są Morzem Czerwonym. Hurghada leży po stronie afrykańskiej, a Sharm już w Azji, na półwyspie Synaj. Obie drogi wiodą przez pustynię. Odrobinę ciekawsza jest ta na Synaj, ponieważ przekracza się Kanał Sueski. Normalnie samego Kanału nie widać, autokar wjeżdża do tunelu biegnącego pod wodą zanim zorientujemy się, że za chwilę przekroczymy granice dwóch kontynentów. Trzeba poprosić pilota i kierowcę (skuteczny będzie mały bakszysz czyli napiwek) aby po wyjechaniu z tunelu zjechać z głównej trasy i boczną drogą podjechać kawałeczek do samego brzegu Kanału. Jeśli będziecie mieli Państwo odrobinę szczęścia traficie na niesamowity widok. Oto z pewnej odległości, zanim jeszcze zobaczycie lustro wody, ujrzycie wielki statek, olbrzymi kontenerowiec, sunący majestatycznie po…. pustyni. Gdyby ktoś nie wiedział, że gdzieś niżej, schowana za fałdami pustyni, jest wąska nitka wody, mógłby się przestraszyć, że postradał zmysły. Widok niesamowity, iście surrealistyczny.
Wypoczynek
Po dotarciu do któregoś z kurortów (około 6 godzin jazdy autokarem z Kairu) przestawiamy się, z intensywnego zwiedzania na luksusowe leniuchowanie. Wyśmienite plaże, rafy koralowe, gwarantują udany pobyt. Oczywiście można tez korzystać z bogatej oferty wycieczek fakultatywnych.
Zobacz też: Oswajanie Egiptu.
Dodaj komentarz