To była absolutnie niezapomniana podróż! Wycieczka do Egiptu z Matys Travel przerosła nasze oczekiwania pod każdym względem. Organizacja na najwyższym poziomie – wszystko dopracowane, bez stresu i z pełnym poczuciem zaopiekowania od początku do końca. Program był fantastyczny i bardzo różnorodny – od zwiedzania, po cudowne chwile relaksu. Ogromne wrażenie zrobiły na nas piramidy i świątynie – miejsca, które znaliśmy tylko ze zdjęć, a na żywo są po prostu magiczne. Dolina Królów to coś niesamowitego – historia dosłownie na wyciągnięcie ręki! Szczególnie zapamiętamy klimatyczną wycieczkę łódką po Nilu w Kairze oraz wizytę w wiosce nubijskiej – autentyczne, kolorowe i pełne życia doświadczenia. Na ogromny plus zasługuje też miejscowy przewodnik Mina – z niesamowitą wiedzą, pasją i poczuciem humoru, dzięki czemu każde miejsce nabierało jeszcze większego znaczenia. Hotele i kajuty na statku bardzo komfortowe, a cała atmosfera wyjazdu po prostu rewelacyjna. Każdy dzień dostarczał nowych wrażeń i pięknych wspomnień. Dodatkowo właściciel biura, Pan Krzysztof Matys, będący egiptologiem, wykazał się imponującą wiedzą o kraju, jego historii i kulturze – to było czuć w każdym elemencie programu i sposobie jego prowadzenia. Z całego serca polecamy Matys Travel – jeśli marzycie o Egipcie bez stresu i z dopiętym każdym szczegółem, Bożena i Andrzej Gałuszka
Niewielka wiedza dzisiejszych historyków na temat Petry wynika w dużej mierze z bardzo małej ilości źródeł pisanych. Chronologię władców nabatejskich ustalono na podstawie zachowanych monet, ale i tu jest jeszcze kilka niejasności. Pewne informacje czerpać możemy z dokumentów ludów sąsiadujących z Nabatejczykami; cenne są źródła hebrajskie, rzymskie i greckie. Ale po kolei…
Około V w.p.n.e. z południowych obszarów Półwyspu Arabskiego przybyli Nabatejczycy. Lud ten zdominował ten teren dzięki umiejętności magazynowania i transportowania wody. W tym górzystym i na poły pustynnym regionie deszcz pada tylko zimą. W trakcie intensywnych, ale krótkich opadów woda spływa szybko po skalistym podłożu tworząc wartkie strumienie. Prędko pędzą w dół po stokach gór i giną bezpowrotnie, rozpływając się po pustyni. Pozostała część roku jest gorąca i sucha. Bez stałego dostępu do wody nikt tu nie przeżyje. Nabatejczycy potrafili chwytać wodę z tych strumieni i magazynować ją w wykutych w skale, ogromnych cysternach. W ten sposób tworzyli niezbędne rezerwy na okres upalnego lata. Niektóre zbiorniki funkcjonują do dziś i są wykorzystywane przez okolicznych pasterzy.
Dzięki tej umiejętności mogło powstać tu większe skupisko ludności. O sukcesie przesądziły dwie rzeczy. Woda i ukształtowanie terenu. Miasto powstało w dużej dolinie odgrodzonej od reszty świata potężnymi, skalistymi górami. Wejście było tylko jedno, wąski i długi, łatwy do obrony wąwóz. Nawet dziś robi piorunujące wrażenie.




Zwiedzałam Jordanię w 2000r. Byłam w jej najwspanialszych miejscach: Górze Nebo – nasz papież zasadził drzewko oliwne, Petrze – wspaniała/ zwiedzałam przy 50 stopniach upału/, oraz w Akabie – cudowna rafa koralowa.
Pozdrawiam – krakowianka
Urzekła mnie twoja historia 🙂