To była absolutnie niezapomniana podróż! Wycieczka do Egiptu z Matys Travel przerosła nasze oczekiwania pod każdym względem. Organizacja na najwyższym poziomie – wszystko dopracowane, bez stresu i z pełnym poczuciem zaopiekowania od początku do końca. Program był fantastyczny i bardzo różnorodny – od zwiedzania, po cudowne chwile relaksu. Ogromne wrażenie zrobiły na nas piramidy i świątynie – miejsca, które znaliśmy tylko ze zdjęć, a na żywo są po prostu magiczne. Dolina Królów to coś niesamowitego – historia dosłownie na wyciągnięcie ręki! Szczególnie zapamiętamy klimatyczną wycieczkę łódką po Nilu w Kairze oraz wizytę w wiosce nubijskiej – autentyczne, kolorowe i pełne życia doświadczenia. Na ogromny plus zasługuje też miejscowy przewodnik Mina – z niesamowitą wiedzą, pasją i poczuciem humoru, dzięki czemu każde miejsce nabierało jeszcze większego znaczenia. Hotele i kajuty na statku bardzo komfortowe, a cała atmosfera wyjazdu po prostu rewelacyjna. Każdy dzień dostarczał nowych wrażeń i pięknych wspomnień. Dodatkowo właściciel biura, Pan Krzysztof Matys, będący egiptologiem, wykazał się imponującą wiedzą o kraju, jego historii i kulturze – to było czuć w każdym elemencie programu i sposobie jego prowadzenia. Z całego serca polecamy Matys Travel – jeśli marzycie o Egipcie bez stresu i z dopiętym każdym szczegółem, Bożena i Andrzej Gałuszka
Najsłynniejsze w Petrze
Wąwóz czyli po arabsku Sik. Ma 1,5 km długości, miejscami tylko 3 metry szerokości i pionowe, wysokie nawet na 180 metrów ściany. Każdy turysta odwiedzający Petrę musi nim przejść (lub przejechać dorożką). Przed dwoma tysiącami lat tędy wjeżdżały liczne karawany. Wykute w skale przedstawienie jednej z nich zachowało się na ścianie wąwozu. Sam korytarz jest atrakcją, ale największa czeka na jego końcu. Z bardzo wąskiego, całkowicie zacienionego miejsca nagle wychodzi się na otwartą przestrzeń. Oto przed nami Petra i jej najsłynniejszy zabytek, Chazne al Faraoun, czyli Skarbiec Faraona.
Jeśli chcemy zobaczyć najważniejsze miejsca Petry i dotrzeć aż do wysoko położonego Klasztoru, czeka nas jakieś 8 godzin zwiedzania. Męczące, ale na szczęście można wynająć osiołka, a w przerwie napić się kawy bądź zimnego piwa. Pięknie jest w Petrze.
Skarbiec to nazwa nadana przez miejscowych Beduinów. Tak niezwykła budowla w porównaniu z ich prostymi namiotami, kojarzyła się z wielką potęgą i bogactwem dawnych faraonów. Łupy spodziewano się znaleźć w wieńczącej budynek urnie. Było jednak wysoko (40 metrów) i ni jak się tam dostać, więc ostrzelano ją przynajmniej solennie w nadziei, że rozpadnie się wysypując drogocenną zawartość. Niestety, żadnych skarbów nie znaleziono. Zostały za to ślady po kulach. Budynek ten powstał, podobnie jak większość tych najznamienitszych, w okresie przełomu er i mógł być przeznaczony na grobowiec jednego z władców Petry.




Zwiedzałam Jordanię w 2000r. Byłam w jej najwspanialszych miejscach: Górze Nebo – nasz papież zasadził drzewko oliwne, Petrze – wspaniała/ zwiedzałam przy 50 stopniach upału/, oraz w Akabie – cudowna rafa koralowa.
Pozdrawiam – krakowianka
Urzekła mnie twoja historia 🙂