Pierwszy raz pojechaliśmy za granicę z Matys Travel. Były pewne obawy. Dotychczas mieliśmy pewne doświadczenia wyłącznie z wielkimi biurami podróży. Rzeczywistość przerosła wszelkie nasze oczekiwania. Byliśmy w lutym 2025 roku na Kubie. To było niesamowite ! Doskonale ułożony program imprezy. Trasa objazdu na Kubie wyczerpująca ale dająca szansę zobaczenia wszystkiego co na Kubie warto obejrzeć. Organizacja imprezy profesjonalna pod każdym względem. Żadnych potknięć. Wszystko dopilnowane i na czas. Opieka pilotek doskonała. Magda od wylotu z Polski wszystkiego dopilnowywała nie tracąc nad niczym kontroli. Nie zapominała też jak ważny jest dobry nastrój uczestników i atmosfera w grupie. Kubańska przewodniczka Ania była bez granic kompetentna i elokwentna. To ona otworzyła nam oczy na prawdziwą, nie tylko tą pocztówkową Kubę. Efektem - niezapomniane wrażenia, znacznie ponad przedwyjazdowe oczekiwania. Teraz czas na ciąg dalszy. Szykujemy się do kolejnego wyjazdu z Waszym biurem. Dziękujemy i pozdrawiamy.
Mógł, ale nie musiał. Ani w tym, ani w innych tzw. grobowcach nie zachowały się żadne przedmioty, ślady czy zdobienia, które przesądzały by o słuszności tej teorii. Zupełnie niedawno pojawiła się koncepcja, że Skarbiec mógł być… biblioteką. Hipoteza śmiała, ale jeśli popatrzy się na fasadę tego budynku i fasadę biblioteki w Efezie, to podobieństwa są uderzające.
Tajemnicza Petra
Czasy największej świetności Petry to okres od I w p.n.e. do II w n.e. Mieszkało tu wtedy od 20 do 30 tys. osób. Pozostałością z tych czasów jest olbrzymi amfiteatr. Podstawą bogactwa były zyski z opłat karawan, które zwijały tu do jedynego bezpiecznego i zasobnego w wodę miejsca. Dodatkowo z czasem Nabatejczycy sami rozwinęli potężną sieć handlową, stając się w ten sposób potęgą na cały Bliski Wschód. Kres świetności przyszedł wraz z podbojami rzymskimi i związanymi z tym zmianami tras karawan. Silne trzęsienia ziemi w IV i V wieku spowodowały zniszczenia, po których miasto nie wróciło już do dawnej potęgi.
Zamieszkane jeszcze w VII stuleciu z czasem się wyludniło. W XII wieku strategiczne miejsce na swój obóz obronny wykorzystali jeszcze krzyżowcy. Później słuch wszelki zaginął. Petra uległa zapomnieniu. Światu przypomniał o niej dopiero J. L. Burckhardt odkrywając ja na nowo w 1812 roku. To kolejna niesamowita historia związana z Petrą. Burckhardt to wyjątkowy podróżnik, geograf i szpieg brytyjski w jednej osobie, gotowy do daleko idących poświęceń. Dotarł tu narażając życie udając pobożnego muzułmańskiego pielgrzyma. W tym celu musiał oczywiście w stopniu doskonałym nauczyć się arabskiego, ale też przyjąć inne dobrodziejstwa takie jak spanie na gołej ziemi, chodzenie boso, czy wymagane w islamie … obrzezanie.
Zwiedzałam Jordanię w 2000r. Byłam w jej najwspanialszych miejscach: Górze Nebo – nasz papież zasadził drzewko oliwne, Petrze – wspaniała/ zwiedzałam przy 50 stopniach upału/, oraz w Akabie – cudowna rafa koralowa.
Pozdrawiam – krakowianka
Urzekła mnie twoja historia 🙂